Przejdź do treści
IC — w świecie gry

Historia Dark Tribe

Geneza i początek sagi plemienia Dark Tribe

Geneza Mrocznego Plemienia

Nikt nie pamięta pierwszego Ogniska.

Nie zachowały się imiona tych, którzy zasiedli wokół niego, ani sztandar, pod którym mieliby przybyć. Być może nigdy go nie było. Pozostały jedynie opowieści o tych, których sploty losów zawiązały nowe plemię - pomimo odrzucenia, znoju i mroków najczarniejszej nocy.

Nie było wielkiego zwycięstwa, które dałoby początek jego historii. Nie było proroctwa ani rozkazu bogów. Była potrzeba, której nie zdołały zaspokoić klany, królestwa ani dawne więzi. Było ognisko, przy którym obcy mogli usiąść bez konieczności opowiadania całego swojego życia. I była świadomość, że zaufanie nie rodzi się ze wspólnej krwi, lecz z tego, co samotnik jest gotów uczynić dla tych których w zaufaniu wybierze.

Życie bowiem należy do tych którzy żyją i którzy je przeżywają.

Wielkie królestwa kreśliły granice, klany dziedziczyły ziemię, a wodzowie poświęcali życia innych pod własnymi sztandarami, obiecując chwałę i skarby. Niektórzy utracili domy, wolność czy honor. Inni zostali wygnani. Jeszcze inni sami odeszli, gdy zrozumieli, że cena przynależności jest wyższa niż cena godności. Wojownicy, szamani, złodzieje, mordercy, rzemieślnicy i wiele innych których spotkasz na Szlaku. Każdy niósł własną historię. Każdy miał własne powody, by nie ufać światu.

Łączyło ich jedno: któregoś nocy zaproszono ich do Ogniska.

Nie szukali litości. Nie pragnęli, by ktoś wymazał ich przeszłość ani przywrócił im miejsce, które utracili. Nie chcieli kolejnego pana, który nada im wartość, ani kolejnego sztandaru, pod którym musieliby wyrzec się samych siebie. Szukali czegoś prawdziwego - wspólnoty, w której przynależność nie byłaby przywilejem nadanym przez urodzenie, lecz wyborem potwierdzonym czynami każdego nadchodzącego dnia.

Tak ukształtowało się Mroczne Plemię, które zbiera się przy ogniu każdej nocy podtrzymując jego żar - więzi, odwagi, marzeń i nadziei które dzieli z innymi. A z czasem to wspólne ognisko nabrało żaru.

Wspólnota wykształciła coś większego od siebie. Spisała dekalog zasad, które przetrwają próbę strachu, głodu, wojny i zdrady. Potrzebowała jednak przysięgi cięższej niż słowa, więzi mocniejszej niż interes i honor, którego nie można kupić obietnicą potęgi.

Tak narodził się rytuał Czarnego Serca.

Przysięga rzucona w ogień, wypalona tym samym żarem na piersi. Nie jako znak zła ani wyznanie wiary w ciemność, ale świadectwem. 

Stało się symbolem tego, co każdy z nas zachowuje w sobie, gdy świat próbuje odebrać mu wszystko inne, symbolem po który może sięgnąć w godzinie próby.

Droga plemienia nie obiecywała łatwego życia. Nie gwarantowała zwycięstwa ani nie chroniła przed porażką. Nakładała ciężar odpowiedzialności: za własne czyny, za braci i siostry, za wspólnotę, którą każdy wybierał dobrowolnie. Ci, którzy stawali przy ognisku, nie musieli zapomnieć, kim byli. Musieli jednak zdecydować, kim chcą zostać.

--

Dziś ogniska Dark Tribe płoną dla tych, którzy nie znaleźli miejsca pod dawnymi sztandarami. Dla tych, którzy chcą zbudować coś własnego, zamiast do końca życia błagać o pozwolenie. Dla wojowników, wędrowców, wyrzutków i wszystkich, którzy rozumieją, że przynależność nie jest darem - jest zobowiązaniem i wzajemnym oddaniem.

Nie wiadomo, jaki los czeka plemię i czy po setkach lat ktoś zapamięta ich imiona, tak jak zatraciły się wspomnienia tych, którzy ongiś tradycje rozpoczęli. 

Jakie wojny przyjdzie nam stoczyć, jakie sojusze zawrzeć ani ilu spośród członków plemienia pozostanie przy ognisku, gdy doń podejdziesz. 

Ta część historii nie została jeszcze napisana.

A teraz usiądź i ogrzej się przy naszym ogniu…

--

“Bez sztandaru się rodzimy. 

Przysięgą stajemy się braćmi.”